Szkocja to przepiękny kraj, bardzo zróżnicowany. Są tutaj cudowne góry, piękne jeziora, klify, morze i ocean. Także mały wysepki, duże wyspy, zatoki, wzgórza, doliny. Przemili i serdeczni ludzie, pyszne jedzenie, owoce morza, ryby. Piękne zamki i kościoły. Może uda mi się Was zachęcić do takiej wyprawy?

 


Mapa naszej podróży

Nie planowaliśmy podróży do Szkocji, bo pogoda tam jest kiepska, bo nikt tam jeszcze nie był, bo drogo. Pojawiła się jednak okazja – tanie bilety lotnicze: „Lecimy? – zapytałam – Lecimy!” i klamka zapadła! Byliśmy w Szkocji we wrześniu.
Bardzo zachęciła nas także relacja z bloga tasteaway – dziękujemy!

PIONOWY START

Nasza wyprawa zaczęła się jeszcze w Anglii, gdzie wypożyczyliśmy samochód. Dość burzliwie się zaczęło, ponieważ po około 10 minutach jazdy mieliśmy stłuczkę. Chłopak wjechał w tył samochodu… w Anglii. Na szczęście nic poważne się nie stało i pojechaliśmy dalej.
(jeżeli interesuje Was co zrobić w takiej sytuacji w Anglii – piszcie śmiało. Jest o tyle dziwnie, że w Anglii nie ma obowiązkowego ubezpieczenia samochodu.)

LUSS

Pierwszy przystanek mieliśmy w klimatycznym Luss na jeziorem Loch Lomond. Małe miasteczko położone blisko plaży z której widać góry. Niesamowite widoki. Można wykupić na rejs po jeziorze – rejs trwa zwykle około godziny, są także dłuższe rejsy. W Luss znajduje się kościół ze starym cmentarzem obok, miejsce warte zobaczenia. Za kościołem płynie rzeczka.

Nocleg spędziliśmy nieopodal Luss w domu przemiłego starszego małżeństwa – Blairglas B&B. Na powitanie dostaliśmy herbatkę z syropem z malin, placuszki i usiedliśmy w właścicielem przy miłej rozmowie o Szkocji i o podróżach.

INVERARAY i szkocka whisky

Drugi przystanek mieliśmy kolejnego dnia w Inveraray. Miasto już nieco większe, prześliczne, także tuż obok jeziora. W miasteczku jest wiezienie (muzeum), sklepiki, restauracje. Można także zobaczyć bardzo ładny zamek z parkiem (wejście płatne).

W Inveraray znajduje się znana rozlewnia bardzo dobrego whisky Loch Fyne Whiskies. Warto się skusić, można także zlecić w samym sklepie wysyłkę whisky pod wskazany adres, także poza Szkocją (również do Polski)!

FORT WILLIAM I BEN NEVIS

Kolejny dzień spędziliśmy w Fort William oraz okolicach. Duże miasteczko z mnóstwem  supermarketów, restauracji (także McDonald ;-)), jest muzeum (bezpłatne!), sklepy z tradycyjnymi szkockimi potrawami, ubraniami i pamiątkami. Tuż obok jest także najwyższy szczyt Szkocji – Ben Nevis. Fanów wspinaczek serdecznie zachęcam, choć sami nie weszliśmy. Ze względu na pogodę byliśmy zmuszeni zrezygnować.
Nocowaliśmy w Kinlochleven MacDonald Hotel & Cabins świetne miejsce dla osób zainteresowany wspinaczkami.

GLENFINNAN I POCIĄG DO HOGWARTU

Następnie zobaczyłam to, na co czekałam od dawna, czyli most z filmu Harry Potter, którym mali czarodzieje jechali do Hogwartu. Znajduje się on w miejscowości Glenfinnan. Jest tutaj piękne miejsce widokowe na jezioro, góry i wspomniany most, można także podejść do niego bardzo blisko i czekać na nadjeżdżający pojazd. Nam się udało! Niestety nie było to piękny pociąg parowy, a zwykły elektryczny. 🙂

POTWÓR Z LOCH NESS

W drodze do kolejnego hotelu odwiedziliśmy jeszcze potwora z Loch Ness, a raczej ruiny zamku, który znajduje się na jeziorze o tej samej nazwie – Loch Ness.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

INVERNESS

Jedno z największych miast w Szkocji – Inverness. Można tutaj robić wszystko. Jest bardzo rozbudowane centrum miasta, galeria handlowa, mnóstwo pubów i restauracji, także ze szkocką muzyką na żywo. Można napić się tutaj naprawdę dobrego piwa, porozmawiać z barmanem. W Inverness jest kilka wartych odwiedzenia kościołów, zamek oraz piękny mostek tylko dla pieszych. Bardzo klimatyczne miejsce na 1-2 dni.
W Inverness nocowaliśmy w domu pewnej Szkotki w Seòmarbrèagha. Sporo nam podpowiedziała odnośnie naszej podróży. Poleciła nam wybrać się do miejsca Chanonry Point, gdzie często widać wieloryby. Niestety tym razem nam się nie udało.

John o’ Groats

Mała wioska wysunięta najbardziej na północno-wchodznie wybrzeże Szkocji, zamieszkała przez około 300 osób. Na najbardziej krańcowej części znajduje się znak wskazujący miejscowość oraz odległości do najbliższych dużych miast. Miejsce portowe, baaardzo wietrzne. W pobliżu znajduje się znany ze zdjęć kościół oraz hotel z kolorową fasadą. Mi w tym miejscu telefon odmówił posłuszeństwa. W dodatku z powodu tak mocnego wiatru i deszczu, nie mogłam swobodnie oddychać 😉 Tuz obok, na szczęście, znajduje się Starbucks z pyszną kawą i herbatą, gdzie można się ukryć przed tym deszczem i ogrzać. Dla mnie to najciekawsze miejsce w którym byliśmy 😉
Nocowaliśmy między John O’Groats a Thurso w miejscowości Dunnet w hotelu Northern Sands Hotel. Przepiękne miejsce, hotel najlepszy w którym byliśmy w całej Szkocji pod względem wyposażenia – nowoczesne, z wszystkimi wygodami.

THURSO

Bardzo wietrzne i klimatyczne miasteczko. Plaża powitała nas wiatrem tak silnym, że z plaży wyszliśmy mokrzy tylko z jednej strony i brudni od morskiej „piany”. W mieście jest wszystko, deptak, supermarket, miłe centrum, sklepy z pamiątkami, restauracje.

DURNESS

Przed dojazdem do Durness nocowaliśmy w Bettyhill – bardzo spontanicznie. W okolicach Dornoch znajdują się piękne klify i jaskinie z wodospadami. Przepiękne miejsce do zwiedzania, trzeba koniecznie je zobaczyć! Prze przepiękne! To miejsce nazywa się Smoo Cave. Niedaleko znajduje się mała kafejka przypominająca nasze dawna bary mleczne – stare stoły, krzesła, łazienka i radio. Jakbyśmy cofnęli się w czasie.

Ullapool

Małe miasteczko nad jeziorem Loch Broom. Spokojne, pozwala się zrelaksować. Piękne widoki ze wzgórza, mnóstwo pamiątek, restauracji i kafejek.
Nocowaliśmhy w The Dundonnell Hotel niedaleko miejscowości.

Portree i prom na foki

Wybraliśmy się na wycieczkę statkiem, aby zobaczyć foki. Organizatorzy obiecują „nie było fok – nie płacisz”. Foki na szczęście były. Piękne, leniwe i grubaśne. Były cudowne – polecam! Tylko ubierzcie się ciepło.

ISLE of SKYE

Wyspa w Szkocji, znana z przepięknych widokowych tras spacerowych. Odwiedziliśmy jedynie miejscowość Portree, niestety nie wystarczyło czasu na najbardziej znane miejcie na piesze wędrówki znajdujące się na cypelku wyspy – The Quiraing. Jeden spacer w obie strony zajmuje blisko 4-5 godzin. Trzeba zarezerwować na to prawdopodobnie cały dzień.
Nocowaliśmy w hostelu Saucy Mary’s Lodge. Widoki piękne, ale jednak kwalifikuję to jako hostel, a nie hotel. 🙂

W dalszej drodze odwiedziliśmy także zamek Eilean Donan Castle, jeden z najładniejszych w całej Szkocji.

Killin i górY oraz Ardeonaig

W miejscowości Killin spędziliśmy mile czas w pobliskim pubie przy potoku. Z centrum miasteczka widać kilka niedużych ale okazałych wzgórz. Udało nam się wejść na jedno z nich. Wydawało się niewysokie, ale było bardzo wymagające. Po zejściu z góry polecam poważne, duże piwo na odbudowanie energii 🙂

Nocleg spędziliśmy w miejscowości Ardononaig tuż przy pięknym jeziorze, które wydawało się tak spokojne, że aż przerażające. Zobaczyliśmy tam przepiękny zachód słońca. W okolicy jest sporo gór, na które można wejść i po drodze spotkać szkockie krowy i owce (bez ogrodzenia).
Nocowaliśmy w czterogwiazdkowym, przepięknym hotelu Ardeonaig Hotel. Piękny hotel, położony cudownie między górami, miejsce gdzie można odpocząć i powdychać naprawdę świeżego powietrza i zjeść przepyszne potrawy.

Edynburg i Harry Potter

Koniec naszej podróży miał miejsce w stolicy Szkocji w Edyndurgu skąd następnie mieliśmy powrót samolotem do Polski i tutaj oddawaliśmy pożyczony samochód. Piękne miasto, wspaniały klimat. Cudowne centrum miasta, piętrowe czerwone autobusy, klasyczne brytyjskie taksówki, prosto z Harrego Pottera, muzycy grający na dudach oraz wycieczki w podziemiach miasta sprawiają, że jest tutaj bardzo magicznie i jednocześnie strasznie.

W Edynburgu znajduje się ulica Victoria Street, która była inspiracja dla J. K. Rowling do stworzenia ulicy Pokątnej, gdzie znajdował się bank Gringotta oraz sklep Magicznych Dowcipów Weasley’ów – prosto z powieści autorki. Aktualnie znajdują się tutaj normalne sklepy mugolskie i jeden sklep tak magiczny, że czuć atmosferę tego czarodziejskiego świata. Można kupić tutaj różne gadżety z Harrego Pottera, także różdżki, księgi, tiarę czy togę. Nie mogłam z niego wyjść.

Czy polecam? Oczywiście, że tak. Szkocja to piękny kraj i jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi.

KOSZTY, CENY (na dwie osoby):

wypożyczenie auta Hyundai i30 – 1800 zł
paliwo na całą trasę – ok. 130 funtów
noclegi w hotelach – ok. 80-100 funtów za noc
obiad – 10-20 funtów
fish&chips – 6-10 funtów
duże piwo w pubie – 4-5 funtów

4 Replies to “Szkocja – co warto zobaczyć? Mapa, miejsca i koszty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *